Las Tokarczuk meliną aktywistów. Aktywizm w praktyce

Dodano: 17/08/2022 - Nr 33 z 17 sierpnia 2022
FOT. WWW.FACEBOOK.COM/KOLEKTYW.WILCZYCE
FOT. WWW.FACEBOOK.COM/KOLEKTYW.WILCZYCE

ŚRODOWISKO [Jaki stan wojny o Turnicę?]

Las numer 219a na zboczach Bukowego Berda miał być nową Puszczą Białowieską. O jego ochronę apelowali politycy, dziennikarze, a nawet świeżo wtedy wybrana noblistka Olga Tokarczuk. Teren przez 20 miesięcy okupowali aktywiści, tzw. Wilczyce. 8 sierpnia służby postanowiły zamknąć przedstawienie i zlikwidować obóz. Po aktywistach pozostało śmietnisko. 

Historia lasu 219a zaczyna się w 2019 roku. To właśnie wtedy na Podkarpaciu w nadleśnictwie Stuposiany podjęto decyzję o wycięciu tego drzewostanu przylegającego do parku narodowego. Ten fragment lasu postanowili wykorzystać aktywiści, aby rozkręcić ogólnopolską akcję. Miała ona na celu doprowadzenie do rozszerzenia Bieszczadzkiego Parku Narodowego i powstania nowego, czyli tzw. Turnickiego Parku Narodowego. Cele zamykają się w działalności organizacji Inicjatywa Dzikie Karpaty.

Powtórka z puszczy 

Scenariusz miał być podobny do tego, który widzieliśmy w Puszczy Białowieskiej.

     
10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze