Tusk nie jest Olgą Tokarczuk. Ma obietnice tylko dla idiotów. Żaden antypisowski publicysta nie uznał ich za realne

Dodano: 10/08/2022 - Nr 32 z 10 sierpnia 2022
FOT. ZBYSZEK KACZMAREK/GAZETA POLSKA
FOT. ZBYSZEK KACZMAREK/GAZETA POLSKA

Kraj [Donald Tusk, kłamstwa, opozycyjni publicyści]

„Przysięgam Polakom, że każdy, kto w moim rządzie zaproponuje podwyżkę podatków, zostanie osobiście przeze mnie wyrzucony” – ogłosił w 2007 roku Donald Tusk, co stało się preludium dla podwyższania podatków przez niego samego. Od 2011 roku Polska jest w strefie euro, mamy podatek liniowy, a za rządów PO i PSL emigranci zaczęli wracać do Polski – tak byłoby, gdyby Donald Tusk zwykł mówić prawdę. Ale zawsze był patologicznym kłamcą. Teraz uznaje, że skoro od jego wyjazdu do Brukseli, do której skądinąd obiecywał nie wyjeżdżać, minęło 8 lat, to nikt już nie pamięta jego dawnych obietnic. I ogłasza nowe, przy których stare są tak umiarkowane, że można by go uznać za prawie uczciwego. 

Lista nowych obietnic Tuska faktycznie robi wrażenie, jakby chciał on wystąpić w obronie dyskryminowanych przez Olgę Tokarczuk, a wcześniej także przez Media Markt idiotów, uznając, że skoro noblistka ogłosiła, iż jej książki nie są dla nich, to Tusk zrekompensuje im to,

     
11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze