Polityka niemocy zagranicznej

Historia kulminuje w Platformie

Wystąpienie było tyleż erudycyjne, co ekscentryczne. Dołączone do niego wykresy pokazywały zmiany w polskim produkcie krajowym brutto, w wielkości budżetu i polityce fiskalnej na tle innych krajów europejskich. I to w ciągu ostatniego tysiąclecia. Tak! Minister Radosław Sikorski poczęstował nas wiedzą historyczną po to, by pokazać, jak bardzo uciekała nam historia i jak bardzo pogłębiała się przez ostatnie setki lat przepaść między Polską a głównymi graczami w Europie.

Wszystko bardzo pięknie. Perspektywa historyczna godna pochwały i dalszego naśladownictwa. Ale coś tu jednak nie gra. O ile bowiem historia została pokazana niezwykle dokładnie, o tyle już przyszłość bardzo mgławicowo. Wprawdzie były pojedyncze dane, które mają pokazać, kiedy poziom życia w Polsce wyrówna się z tym zachodnioeuropejskim, ale poświęcono temu już znacznie mniej miejsca.

Dowiedzieliśmy się natomiast, że teraz, w czasie rządów PO, znajdujemy się w jednym z kulminacyjnych momentów historii. Tak dobrze jeszcze nie było – sugerował minister. I wcale nie chodzi o to, że tak dobrze nie było w ostatnim dwudziestoleciu ani że to jest najlepszy rząd III RP. To byłoby za słabe, bo wszyscy słyszeli to milion razy i już na nikim nie robi wrażenia. Sikorski podbił więc stawkę i udowodnił, że jest najlepiej od kilkuset lat!

Tyle żartów. Bo trudno przydługi wstęp do informacji ministra potraktować w pełni poważnie. Zajmijmy się czymś bardziej konkretnym. I tu pojawia się problem. Czy dowiedzieliśmy się zatem o czymś naprawdę przełomowym? Nie, było sporo o tym, co już wiemy i czym rząd chwali się od pewnego czasu na wyrost – tak jak pozyskaniem środków unijnych i budową tarczy antyrakietowej. Wszelako nawet te deklaracje na wyrost zostały umieszczone w kontekście, który czyni je komicznymi. Unia Europejska została bowiem nazwana w wystąpieniu Sikorskiego nowym Cesarstwem Rzymskim, które wyznacza granice...
[pozostało do przeczytania 58% tekstu]
Dostęp do artykułów: