Bohater najmniejszych nadziei

Dodano: 03/08/2022 - Nr 31 z 3 sierpnia 2022

Felieton [Wrzutka]

Parafrazując tytuł głośnej ongiś opowieści Mariana Brandysa o Józefie Sułkowskim „Oficer największych nadziei”, muszę stwierdzić, że sporo było w historii takich postaci, z którymi wiązano wielki plany, które (na szczęście lub nieszczęście) nigdy się nie spełniły.

Takim był np. generał Georges Boulanger, jeden z katów Komuny Paryskiej. Lata czekał na dziejową rolę, ale się nie doczekał. U nas długie lata taką niespełnioną jednostką okazał się Mieczysław Moczar, w pewnych kręgach nadzieja na nacjonalistyczny socjalizm w Polsce. Jeszcze bardziej tragikomiczną postacią był naczelny „Polityki” Mieczysław Rakowski, uznawany w latach 70. za „nadzieję polskiej inteligencji”. Po latach wysiłków ów „liberał”, który niczym szczególnym nie zasłużył się w transformacji 89’ roku, odszedł w niesławie „ostatniego pierwszego sekretarza”. Myślę o nich wszystkich, obserwując rodaków próbujących inwestować w Tuska. Tusk w latach 90. jako młody liberał, a potem „patentowany

     
51%
pozostało do przeczytania: 49%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze