Powrót Wyklętych

Redaktor naczelny „GP” i „Codziennej” Tomasz Sakiewicz wraz z Zofią Pilecką-Optułowicz (córką rtm. Witolda Pileckiego) i dziennikarką Dorotą Kanią złożyli kwiaty w celi śmierci warszawskiego więzienia na Mokotowie, gdzie zamordowano wielu bohaterów podziemia antykomunistycznego, w tym bohaterskiego rotmistrza. W większości krajowych uroczystości brali udział czytelnicy „Gazety Polskiej”, a członkowie klubów „GP” byli współorganizatorami uroczystości. – Wszyscy angażują się ponadprzeciętnie – mówi Anita Czerwińska z warszawskiego klubu „Gazety Polskiej”.

Raper Tadek, który był współodpowiedzialny za kilkudniowy krakowski maraton z Wyklętymi, zwraca uwagę na fakt, że święto w niespotykany sposób wykrzesało inicjatywę z młodzieży. – Młodzi ludzie sami wykonywali np. portrety partyzantów, które nieśli w marszu. Skala zaangażowania jest ogromna – mówi raper, który w ubiegły czwartek wykonywał poświęcone Wyklętym utwory hiphopowe w krakowskiej filharmonii przy akompaniamencie orkiestry symfonicznej. Wraz z PIH‑em, innym znanym raperem, w piątek zagrał też koncert w krakowskim Muzeum Armii Krajowej im. gen. Fieldorfa „Nila”.
Nie zawiedli również kibice. Na stadionach wszystkich klas rozgrywkowych przypominano w weekend bohaterów podziemia antykomunistycznego. W Krakowie kpt. Konstanty Kopf, żołnierz Narodowych Sił Zbrojnych i Związku Jaszczurczego oraz działacz przedwojennej Młodzieży Wszechpolskiej, przez kilka godzin rozmawiał w kościele św. Stanisława Kostki z kibicami Cracovii, którzy wręczyli mu klubową koszulkę. Fani w całej Polsce organizowali marsze i dbali o miejsca pamięci. Tak było m.in. w Bydgoszczy, Kielcach i wielu innych miastach.

W Londynie tamtejsze stowarzyszenie Partiae Fidelis zorganizowało przemarsz kilkuset osób. „Jako polscy emigranci, którzy z różnych powodów zdecydowaliśmy się wyjechać z ojczyzny, chcielibyśmy udowodnić, że nigdy nie zapomnimy o ludziach, którzy podczas II wojny światowej, a także i po niej, nie...
[pozostało do przeczytania 45% tekstu]
Dostęp do artykułów: