Problemy samca alfa

Samcza lewica

Prawdziwych mężczyzn poznaje się nie po tym, jak zaczynają, ale jak kończą – zauważył Miller w 1995 r. Rok później postanowił komplementować Aleksandrę Jakubowską: – Oprócz jej profesjonalnych umiejętności ma ona mężne serce w kształtnej piersi – powiedział zadowolony. Było to w czasach, gdy akcje byłego sekretarza wojewódzkiego i członka KC rosły. Wiele zarzutów z przeszłości – jak chociażby te, które dotyczyły moskiewskiej pożyczki dla SdRP, zostały usunięte w cień, a świeżo zaprzysiężony na prezydenta Aleksander Kwaśniewski potrzebował w partii następcy, który utrzyma ją w ryzach. SLD wprawdzie rządziło, ale jej akcje spadały. W 1995 r. Józef Oleksy został oskarżony przez Andrzeja Milczanowskiego o współpracę z rosyjskim wywiadem, pogłębiały się problemy we współpracy z koalicjantem, a w 1997 r. los SLD na następną kadencję został przypieczętowany niefortunną wypowiedzią premiera Włodzimierza Cimoszewicza. Kiedy Polska została dotknięta powodzią stulecia, ten pouczał poszkodowanych rolników, że powinni być bardziej przezorni i dbać o ubezpieczenia.

Miller w tym czasie przypatrywał się wszystkiemu w samym centrum (był najpierw ministrem pracy, a potem szefem MSWiA), wyciągał wnioski na przyszłość i nie dawał się ubrudzić kosztami, które pogrążały ówczesną wersję SLD. To umożliwiło – po spektakularnej porażce AWS i jej rządu – zdecydowane wygranie wyborów w 2001 r. i utworzenie silnego gabinetu. Samiec Miller otrzymał wtedy przydomek kanclerza, bo rządził twardą ręką i potwierdzał swój męski sposób działania.

Ten samczy wizerunek Millera trzeba jednak nieco osłodzić i by zachować proporcje, dodać, że rządził zawsze przy pomocy kobiet. Już jako szef MSWiA w rządzie Włodzimierza Cimoszewicza dobrał sobie dwie zastępczynie – po raz pierwszy w historii resortu. Dla jego własnego rządu kluczową postacią była zaś „lwica lewicy”, czyli wspomniana już w tym tekście Aleksandra Jakubowska. Miller niezwykle...
[pozostało do przeczytania 69% tekstu]
Dostęp do artykułów: