Tukidydes, Tagore, Roosevelt – o tej wojnie

Dodano: 20/07/2022 - Nr 29 z 20 lipca 2022

Felieton [Widziane z Brukseli]

Ciekawe, że ani agresor, czyli Rosja, ani napadnięty – Ukraina – nie eksponują dowódców, którzy kierują operacjami militarnymi. Ktoś zauważy złośliwie, że Rosjanie może i chcieliby kogoś wyeksponować, ale często-gęsto giną. 

Jednak Putin jakoś nie chce, aby na tej wojnie wybił się jakiś dowódca, który z czasem może zacząć mieć ambicje polityczne, jak generał Lebiedź, który kandydował nawet na prezydenta, był gubernatorem, negocjatorem w Czeczenii, a wcześniej weteranem z Afganistanu. Ukraina eksponuje bohaterstwo zwykłych żołnierzy, ale dowódcy raczej pozostają anonimowi. Bohaterem ma być prezydent Zełenski – i jest. Jak mówi włoskie przysłowie: „To krew żołnierzy tworzy wielkość generałów”. Swoją drogą, do wojny toczonej tuż przy granicy Rzeczypospolitej przy użyciu m.in. polskiego i amerykańskiego sprzętu pasują słowa trzeciego amerykańskiego prezydenta, Jeffersona: „Aby rosło drzewo wolności, musi być od czasu do czasu użyźniane krwią bohaterów oraz

     
51%
pozostało do przeczytania: 49%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze