I klęska urodzaju, i nieurodzaju będzie dla Kołodziejczaka winą Ukraińców. Straszenie polskiej wsi

Dodano: 06/07/2022 - Nr 27 z 6 lipca 2022

KRAJ [ŻYWNOŚĆ, RYNEK, UKRAINA]

W lutym tego roku lider AgroUnii Michał Kołodziejczak obawiał się, że Polska już utraciła suwerenność żywnościową i martwił się tym, co będzie, gdy żywność ze świata nie przyjedzie do naszego kraju. Pięć miesięcy później straszy ukraińskim zbożem, rozsypuje ziarno przed biurami poselskimi i próbuje znów wzniecić pożar na polskiej wsi. 

Jest 9 lutego. Michał Kołodziejczak ma swoje wielkie chwile triumfu. Niedawno wyszło na jaw, że był inwigilowany przez służby za pomocą Pegasusa. Pojawia się co chwila w mediach, gdzie wygłasza dość absurdalne tezy. Jest jednak słuchany przez salony dziennikarskie i polityczne, bo ten watażka może osłabiać poparcie na wsi dla Prawa i Sprawiedliwości. To właśnie na wsi opozycja dostaje największe baty w wyborach. „Dziś jest zakłamany obraz polskiej produkcji żywności. Jesteśmy w momencie, kiedy nie potrafimy wyprodukować tyle jedzenia, ile zjadamy, i to jest straszne. To niestety jest też przyczyną wysokiej inflacji, jeżeli

     
10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze