Jak niszczy się konserwatystów

Atak, jaki przypuszczono na Krystynę Pawłowicz, trudno określić inaczej niż polowanie z nagonką. Zaczęło się od zdeformowania jej słów, później zaczęto szukać dla niej męża (a może skrzykniemy się w sprawie szukania męża dla Moniki Olejnik albo żony dla Ryszarda Kalisza?), następnie używano jej osoby jako stygmatyzującego określenia homofoba („Gowin ma twarz Pawłowicz” – pisano), a wreszcie zabrano się do pisania apeli o zwolnienie jej z pracy (to Andrzej Rozenek), listów otwartych porównujących jej słowa do antysemityzmu, i tworzenia pozwów sądowych, które mają zakazać jej działalności publicznej za... faszyzm. A na koniec do chóru oskarżycieli zaczęli pomalutku dołączać także, na razie
[pozostało do przeczytania 86% tekstu]
Dostęp do artykułów: