Nienawiść, którą określamy miłością

Dodano: 05/02/2013 - Nr 6 z 6 lutego 2013

Nienawiścią od jakiegoś czasu jest niemal wszystko, co może komuś sprawić przykrość. Nienawidzi się zatem człowieka, gdy przypomina mu się, że to, co robi, jest złe, szkodliwe i niemoralne. Nienawiścią jest polemizowanie z tezą, że wszystko, co wybieram lub co robię, jest dobre tylko dlatego, że jest moim działaniem. I wreszcie nienawidzi człowieka każdy, kto mówi, że dobro i zło są obiektywne i że czasem nawet przyjemne – na krótką metę – działania są grzeszne. Miłość w tym nowym słowniku oznacza zaś akceptację każdego wyboru, uznanie, że wszystko, czego chcemy, jest dobre i autentyczne, i że złe jest zakazywanie czy ocenianie pewnych działań. Takie myślenie staje się coraz bardziej powszechne. Ale żeby dostrzec, jak jest absurdalne, wystarczy przeprowadzić prosty myślowy eksperyment. Do lekarza przychodzi pacjent z zaawansowanym rakiem płuc. A lekarz przekonuje go – byle tylko nie zrobić mu przykrości – że wszystko jest w porządku, że w istocie to tylko przeziębienie, które za
     
27%
pozostało do przeczytania: 73%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze