Mario, Barack i zero Donka

Euroniebo dla Mario

W przypadku USA są tam tacy, co trzymają się mocno. Choćby zawsze potężny tygodnik „Time”. W ostatnim jego numerze następuje istna medialna beatyfikacja Włocha Mario Draghi, od niedawna szefa Europejskiego Banku Centralnego z siedzibą we Frankfurcie nad Menem. Bankowiec z Italii z półbolesnym uśmiechem i wzrokiem wpatrzonym w niejasną przyszłość jest według „Time’a” niczym dzielny szeryf z XIX w. Dowiadujemy się – zupełnie jak w rycerskim eposie z czasów średniowiecza – że „walka Mario Draghi o uratowanie euro i snu o zjednoczonej Europie właśnie się rozpoczęła”... Słodkie to. Jak dalej ten kult jednostki będzie się rozwijał, to Draghi za
[pozostało do przeczytania 70% tekstu]
Dostęp do artykułów: