Prymas, który potrafił przeprosić

Dodano: 29/01/2013 - Nr 5 z 30 stycznia 2013

Uwydatniło się to w 2004 r., kiedy wspólnota Ormian postanowiła postawić przy kościele św. Mikołaja w Krakowie chaczkar – kamienny krzyż. Miał on być dedykowany Ormianom, którzy zginęli na Kresach z rąk UPA, oraz tym, którzy zostali wymordowani przez Turków w 1915 r. I właśnie to ostatnie sformułowanie nie spodobało się ambasadorowi tureckiemu. Interweniował w tej sprawie m.in. u prymasa Glempa, który nakazał skucie tego napisu. Rozpętała się awantura, gdyż jako Ormianie nie chcieliśmy na to przystać. Po naszej stronie opowiedział się kard. Macharski. Do konfliktu włączył się nuncjusz papieski, abp. Józef Kowalczyk, przysyłając list, w którym sugerował, że napis powinien być usunięty. Kard. Macharski jednak chaczkar poświęcił. Od tego czasu moje stosunki z kard. Glempem były raczej chłodne. Naszej relacji z pewnością nie poprawiła książka „Księża wobec bezpieki”. Kardynał publicznie nazwał mnie wówczas „nadubowcem”. Bardzo mnie to dotknęło, gdyż w tym czasie byłem zakneblowany przez
     
32%
pozostało do przeczytania: 68%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze