Johnny Deep, hollywoodzki kozioł ofiarny

Dodano: 15/06/2022 - Nr 24 z 15 czerwca 2022

Opinie [Wszystkie jesteście Amber?]

Proces Amber Heard i Johnny'ego Deepa to pokaz żenady oraz typowy, dość ponury przykład tego, jak wyglądają dziś publiczne igrzyska, którymi żyje część świata. Jednocześnie jednak okazał się on, o dziwo, zaskakująco ciekawy. Wydarzenie to (a zwłaszcza reakcje na nie) stało się idealną puentą tzw. ruchu #MeToo. Pokazało prawdę o tym „zjawisku" i o tym, ile szkody wyrządziło ono (i nadal czyni), mimo deklaratywnych intencji, prawdziwym ofiarom przemocy domowej.

Najbardziej wstrząsającą jest szczerość większości feministek, lewicy czy liberałów broniących Amber Heard. Tak na Zachodzie, jak i w wypadku ich imitacyjnych wersji w naszych, polskich realiach. Nie tylko wina bądź niewinność Deepa (który, nie ukrywajmy, nie wygląda mimo wszystko na „niewiniątko") nie jest w żadnym momencie przedmiotem ich refleksji, znaczna część z nich wprost mówi, że w tej sprawie aktor miał rację, zaś jego była małżonka ostentacyjnie kłamała bądź manipulowała.

     
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze