Po co na świecie muchy? Bzyczący wróg ludzkości

Dodano: 15/06/2022 - Nr 24 z 15 czerwca 2022
FOT. PIXABAY
FOT. PIXABAY

ŚRODOWISKO [Owady związane z latem]

Jeszcze nie spotkałem osoby, która lubiłaby muchy. Nie ma chyba niczego bardziej denerwującego niż bzyczący owad latający w ciepłą noc i przeszkadzający zasnąć, który co jakiś czas siada na spoconej twarzy, gdy akurat udaje nam się zamknąć oczy. Tymczasem i muchy czasem się przydają… 

Belzebub – wbrew temu, co mogą myśleć parlamentarzyści Platformy Obywatelskiej – to nie imię króla, który przyszedł odwiedzić nowo narodzonego Chrystusa, lecz groźnego demona. W demonologii uznaje się go za strażnika bram piekielnych i jednego z najbardziej niebezpiecznych złych duchów. Jego imię w dosłownym tłumaczeniu brzmi: „pan much i komarów”. Zawołanie to oczywista próba dyskredytacji złego, który czasem jest w ikonografii przedstawiany jako mucha. Co ciekawe, niektórzy językoznawcy twierdzą, że słowo Belzebub może też pochodzić od hebrajskiej zbitki oznaczającej „pan odchodów”. Cokolwiek by mówić, prawie na jedno wychodzi. Muchy nie kojarzą się nam z niczym dobrym. Jan

     
11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze