Putin i francuskie wybory

Dodano: 04/05/2022 - Nr 18 z 4 maja 2022

Opinie [Potomkowie białogwardzistów wiecznie żywi]

Gdyby ktoś chciał pojąć, dlaczego francuskim politykom tak bardzo miękną nogi na widok Władimira Putina, powinien cofnąć się nieco w przeszłość. 

Oto po rewolucji bolszewickiej to właśnie do Francji wyemigrowała spora grupa prominentnych Rosjan. Stworzyli bardzo mocne i wpływowe środowisko (z takiego środowiska pochodził choćby słynny antykomunistyczny pisarz Wladimir Volkoff), nawiązali kontakty z francuskimi elitami. Potomkowie białogwardyjskich emigrantów stali się wpływowymi ludźmi. I tu zaczyna się historia, która wiedzie nas do wyjaśnienia francuskich karesów wobec Kremla.

Wejście Władimira Putina na ścieżkę tworzenia nowej wersji wielkoruskiego, imperialnego myślenia spowodowało, że bardzo zbliżył się do dawnych białogwardyjskich kręgów, gdzie wciąż żywe były idee Wielkiej Rosji i „Ruskiego Mira”, znacząco odseparowanego od postępującej „zgnilizny” Zachodu. Putinizm (zdaniem pisarza Władisława Surkowa ta ideologia przeżyje jego twórcę) stał

     
21%
pozostało do przeczytania: 79%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze