Macron do Moskwy, francuscy Żydzi do Izraela

Dodano: 27/04/2022 - Nr 17 z 27 kwietnia 2022

Felieton [Widziane z Brukseli]

„Złodziej krzyczy: łapać złodzieja!”. To stare polskie powiedzenie pasuje jak ulał do starego-nowego prezydenta Francji Emmanuela Macrona. Oskarżył on polskiego premiera, że ten jest antysemitą (!). 

Czyżby po to, aby odwrócić uwagę od faktu, że w ostatnich dziesięciu latach kilkadziesiąt tysięcy francuskich Żydów wyemigrowało do Izraela? Z siedziby europarlamentu w Strasburgu można zrobić sobie dłuższy spacer i dojść do synagogi: policja strzeże jej dzień i noc. Tak samo jest w innych francuskich miastach. Dlaczego Żydzi – obywatele Francji – obawiają się, według raportów międzynarodowych organizacji zajmujących się antysemityzmem, chodzić w myckach czy w inny sposób demonstrować swoją przynależność narodową i religijną? Bo są narażeni na ataki muzułmanów. No to Macron ucieka do przodu i szuka źdźbła w cudzym oku, a nie antysemickiej belki we własnym, francuskim… Politycy w Europie dzielą się na tych, którzy pojechali do Kijowa (w tym piszący te słowa), i

     
53%
pozostało do przeczytania: 47%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze