16 stycznia 2013

Dodano: 16/01/2013

Ruch Narodowy jeszcze nie powstał, a – tak głoszą obrzydliwe plotki – już trwa w nim walka o władzę. Jednym ze zgłaszanych kandydatów na lidera był szef Młodzieży Wszechpolskiej Robert Winnicki, ale stwierdził, że nie chce nim być. Z kolei na kandydaturę Przemysława Holochera, kierownika głównego ONR, nie zgodzili się działacze Młodzieży Wszechpolskiej. Chęć zostania przywódcą duchowym narodu zgłosił w tej sytuacji Artur Zawisza, na co wszyscy zawyli „Nieee!”. W efekcie uzgodniono kompromisową kandydaturę Krzysztofa Bosaka, z którego wśród narodowców nabijają się, że wznosił na manifestacji okrzyk „Precz z celebrytami!”, uprzednio wystąpiwszy w TVN w „Tańcu z gwiazdami” (bo taki był w owej telewizji prikaz, by gejtychowców – tak nazywali ludzi Giertycha konkurenci z Narodowego Odrodzenia Polski – lansować). Na co Zawisza niby się zgodził. Ale zaraz potem zaczął jeździć po kraju i budować sobie zaplecze w celu potencjalnego wygryzienia Bosaka. I puszczenia go w skarpetkach. „Telewizja
     
35%
pozostało do przeczytania: 65%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze