Jednak faszyści są spoko

Dodano: 23/03/2022 - Nr 12 z 23 marca 2022

Felieton [Lubię dinozaury]

Jasne, ciężko dziś o bardziej zniszczone znaczeniowo słowo niż faszyzm. Wypłukane z treści, używane tylko jako polityczna pałka, którą można okładać przeciwników. 

Dziś myślący człowiek słyszący epitet: faszysta, co najwyżej uśmiecha się z politowaniem. Szczególna zasługa w tym oczywiście propagandy lewicowej, pracującej nad tym od dekad. W ostatnich jednak latach pokaźną cegiełkę dołożyły do tego także środowiska mieniące same siebie „liberalnymi”. To właśnie one, w momencie porażki politycznej, nie mogąc się pogodzić z utratą władzy, uznały, że sięgną do sprawdzonych, bolszewickich wzorców propagandy i dehumanizacji przeciwnika. Widać to szczególnie na przykładzie Stanów Zjednoczonych, gdzie Donald Trump, wybrany w demokratycznych wyborach prezydent, okazał się prawdziwym antychrystem, potworem i faszystą, prowadzącym świat ku zagładzie. W wersji nawet bardziej prymitywnej mieliśmy oczywiście to samo na naszym podwórku. PiS regularnie określany jest

     
50%
pozostało do przeczytania: 50%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze