By złapać oddech… Enklawa ciszy i spokoju

Dodano: 23/03/2022 - Nr 12 z 23 marca 2022

Podróże [Laos]

To prawda, że dziś trudno uciec myślami od tego, co dzieje się obok nas. Od płaczu osieroconych dzieci, jęku rannych, informacyjnego chaosu i rosnącej paniki. Człowiek czynu – a nie wątpię, że wśród nas prawdopodobnie większość robi, co może, by pomóc – potrzebuje jednak także odpocznienia. Choćby samego umysłu. Potrzebuje ukojenia.

Jest taka kraina, gdzie warto się wybrać choćby oczami wyobraźni. Położona daleko stąd, do której nie prowadzą już żadne szutrowe ani gliniaste drogi. Gdzie nie ma dworca ani nawet przystanku. Nic poza kilkoma drewnianymi chałupkami rozlokowanymi w cieniu wysokich mogotów. Gdzie ludzie przynajmniej teoretycznie mają prawo czuć się bezpieczni. Ale o ich życiu dowie się mało kto, bo żyją na bocznym pasie codzienności rozpędzonej dziś do granic możliwości globalnej wioski. To kraina, do której fizycznie dostać się można już tylko łodzią. To dziś jedyna droga. I zarazem najstarsza. Tak też się tutaj dostałem. Dwa dni płynięcia:

     
18%
pozostało do przeczytania: 82%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

czerniecki.net

W tym numerze