Kto chciał rozbroić Polskę przed Putinem. Moskwa może być z nich dumna

Dodano: 16/03/2022 - Nr 11 z 16 marca 2022

Kraj [WOT, uzbrojenie, opozycja]

Wojska Obrony Terytorialnej to „armia Macierewicza” i „kamikadze”, „o wartości bojowej gwardii księcia Monako”, tureckie drony Bayraktar mają „wątpliwą” jakość i na pewno zostaną zniszczone przez Rosjan, a zbrojenie terytorialsów w broń przeciwpancerną, m.in. w Javeliny, to „przepis na masakrę”. Tak w ostatnich latach oceniali to, co najlepiej funkcjonuje dziś w armii ukraińskiej, politycy opozycji oraz powiązani z nimi eksperci wojskowi.

Ani zachodni analitycy, ani polscy obserwatorzy wojny na Ukrainie, ani wreszcie sami ukraińscy wojskowi nie mają wątpliwości: jedną z przyczyn sukcesu armii ukraińskiej w walce z przeważającymi siłami rosyjskimi jest niezwykle sprawnie działająca, charakteryzująca się wysokim morale i dobrze uzbrojona obrona terytorialna. Ten komponent wojska Ukrainy utworzono – przypomnijmy – na wzór polskich Wojsk Obrony Terytorialnej.

Nikt też nie podważa faktu, że jednym z największych atutów, jeśli chodzi o uzbrojenie

     
10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze