Wojska Obrony Koniecznej

Dodano: 16/03/2022 - Nr 11 z 16 marca 2022

Opinie [Jak szybko się okazuje, kto w wojskowości miał rację]

Dziś, gdy na Ukrainie toczy się otwarta wojna, dokładnie widać przydatność nie tylko jednostek o profilu podobnym do WOT, lecz także ad hoc organizowanych oddziałów samoobrony obywatelskiej.

Symbolicznym rozbroicielem Polski stał się mój dawny znajomy, psychiatra z wykształcenia, Bogdan Klich, który z sobie tylko znanych powodów pewnego dnia został ministrem obrony narodowej. W czasie jego kadencji zginęła największa liczba generałów od czasów II wojny światowej, a on sam wsławił się ostatecznym zniesieniem powszechnego obowiązku obrony – czyli obowiązkowego poboru do wojska, który sprawiał, że chłopcy szybko stawali się mężczyznami. Nie o Bogdanie Klichu chcę jednak teraz napisać, lecz o koncepcji zupełnie z myśleniem dzisiejszego senatora Klicha stojącej w kolizji: o Wojskach Obrony Terytorialnej. WOT, już w momencie swojego poczęcia, stały się solą w oku wszystkich, którzy uważali wydatki na uzbrojenie kraju za anachronizm i marnotrawienie publicznego

     
20%
pozostało do przeczytania: 80%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze