Sprawa drugorzędna

Dodano: 09/03/2022 - Nr 10 z 9 marca 2022

Felieton [Krótko i na temat]

Kwestia, czy bomby spadają „na Ukrainie” czy „w Ukrainie” wydaje się drugorzędna, gdy spadają na Ukrainę. Niestety, po sporach o feminatywy i Murzynów, również wojna o polityczną poprawność języka postanowiła właśnie tutaj utworzyć swój nowy front. 

Zwolennicy formy „w Ukrainie” odwołują się do faktu, że tradycja ta bierze się z mówienia w ten sposób o terytoriach zależnych – danych ziemiach powiązanych z Polską, jak Litwa, Białoruś i Ukraina właśnie, czy z Austro-Węgrami, jak Słowacja. Co w tym złego? Przy kopiowaniu z Zachodu wszystkiego, jak leci, niektórzy widzą tu echa jakiegoś polskiego kolonializmu, do tej bzdury dopisując kolejną, istniejącą tylko w ich głowach, rzekomą wyższość wyrażaną przez Polaków wobec tych krajów poprzez użycie takiej, a nie innej formy językowej. Dlatego chcą zmienić sposób mówienia na: „w Ukrainie”. Obrońcy starego porządku zwracają uwagę na absurdalność tej argumentacji i tu nie ma się co rozpisywać. Jest jeszcze frakcja

     
53%
pozostało do przeczytania: 47%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze