Pogrzeb, zmartwychwstanie i blamaż

Dodano: 16/02/2022 - Nr 7 z 16 lutego 2022

Felieton [Widziane z Brukseli]

Macron wszedł w buty Bidena i dał się zrobić na szaro Putinowi w Moskwie. Pułkownik Putin zabawił się z amerykańskim prezydentem w Genewie, z francuskim prezydentem było mu łatwiej, bo gościł go na Kremlu. Minęło 400 lat z okładem, gdy Kreml był w polskich rękach – i komu to przeszkadzało? 

Zresztą, tak jak na dworze angielskim do XIII wieku mówiono po francusku, tak na dworze rosyjskim do początku XVIII wieku mówiono po polsku. Teraz podczas spotkania pana Władimira z panem Emmanuelem najciekawsza była mowa… ciała. Gość wpatrzony w gospodarza niczym w święty obrazek (mimo szaleństwa laicyzacji nad Sekwaną), pijący w ust Putina, a prezydent Rosji lekceważąco patrzący w sufit podczas gadki-szmatki prezydenta Francji i pokazujący wszem i wobec, że Macrona ma w nosie, żeby nie powiedzieć, że niżej. Na konferencji prasowej Francuz milczał, gdy Rosjanin upokarzał lokatora Pałacu Elizejskiego i robił z niego, mówiąc językiem piłkarskim – „wiatrak”. Tak to jest,

     
52%
pozostało do przeczytania: 48%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze