Hańba domowa

Dodano: 02/02/2022 - Nr 5 z 02 lutego 2022

Felieton [Wrzutka]

Urodzonym wystarczająco późno, aby nie doświadczyć na własnych plecach całej grozy początków PRL-u, może się wydawać, że stalinizmu w ogóle u nas nie było albo że był to jedynie zły sen, w trakcie którego z lat hitlerowskiej okupacji przeskoczyliśmy bezproblemowo w czas gomułkowskiej stabilizacji. Represjonowanych zwolniono, zmarłych w większości rehabilitowano. A gdzie podziali się oprawcy? 

Przecież funkcjonariusze zła nie zniknęli – część dopiero po 1968 roku wyemigrowała w chwale niewinnych ofiar polskiego antysemityzmu, zasilając zachodnie uczelnie, media itp. Paru skazano, kilku potępiono, o reszcie zapomniano. I to tak skutecznie, że wielu zapomniało o samych sobie. Przy czym, zaznaczmy, nie chodzi tu o morderców zza biurka typu Berman czy wykonawców z łapami faktycznie ociekającymi krwią. Bardziej o ich apologetów, pracujących równie sprawnie, a być może skuteczniej. Większość z nich równie gorliwie, jak włączyła się w budowę przodującego systemu,

     
52%
pozostało do przeczytania: 48%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze