Operacja Pereira, czyli o rasizmie Tuska i PO

Dodano: 12/01/2022 - Nr 2 z 12 stycznia 2022
rys. Rafał Zawistowski
rys. Rafał Zawistowski

Opinie [„Tolerancja” w wydaniu PO]

Niedawno Donald Tusk, w swoim stylu, zamiast odpowiedzi na zadane przez dziennikarza pytanie (kto to widział w końcu, żeby pytać o cokolwiek niewygodnego króla Europy i Zbawiciela Polski), zdecydował się odwołać do jego pochodzenia. Chodziło oczywiście o Samuela Pereirę. Tusk „mrugnął okiem”, w sposób dość prymitywny sugerując, że ostatnimi czasy Portugalczycy nie kojarzą się w Polsce zbyt dobrze.

Można byłoby to po prostu uznać za ksenofobiczną, prostacką, ale jednak wpadkę. Ot, Tusk chciał zabłysnąć, wyszło, jak wyszło, i tak jego wierni wyznawcy będą zachwyceni. Sytuacja byłaby nadal paskudna, ale można byłoby ją uznać za jednorazową. Niestety, patrząc z perspektywy czasu na działania Platformy Obywatelskiej i jej szefa, nie można mówić tu o wypadku. To intencjonalne działanie, mające na celu zaspokoić rasistowskie i ksenofobiczne emocje własnego elektoratu. Więcej – patrząc na casus, w jaki atakowany jest dziś Pereira, widać grę, by wspomniane patologie

     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze