„Polscy Kaci” to dopiero początek. Załatać dziury, zbudować tarczę

Dodano: 08/12/2021 - Nr 49 z 8 grudnia 2021
FOT. ADOBE STOCK
FOT. ADOBE STOCK

Kraj [Cyberbezpieczeństwo, wyciek danych, uderzenie w Polskę]

Niedawny białoruski cyberatak na funkcjonariuszy Straży Granicznej może mieć związek z kwietniowym wyciekiem danych z Rządowego Centrum Bezpieczeństwa – dowiedziała się „Gazeta Polska”. – Jeśli nie powstanie profesjonalna cybertarcza chroniąca polskich żołnierzy i służby, takich ataków będzie więcej – ostrzega nasz informator. I wskazuje, że jeszcze do niedawna za bezpieczeństwo teleinformatyczne Straży Granicznej odpowiadał ekspert stowarzyszenia kierowanego przez... kursanta sowieckiej KGB.

W pierwszej połowie listopada 2021 roku portal Niezalezna.pl dotarł do grupy na rosyjskim komunikatorze Telegram, szkalującej polskich strażników granicznych poprzez oskarżanie ich o wyimaginowane zbrodnie. Twórcy kanału – upubliczniając dane Polaków – nazywali ich wprost „polskimi katami”. Na profilu napisano, że „tylko absolutna deanonimizacja katów uratuje demokrację w Polsce i zatrzyma ludobójstwo migrantów na granicy”.

Nie wiadomo, kto był autorem grupy „

     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze