Komu wolno sypiać z Putinem

Dodano: 08/12/2021 - Nr 49 z 8 grudnia 2021

Felieton [Lubię dinozaury]

Marine Le Pen, wraz z grupką poważnych polityków Unii Europejskich (m.in. Orbanem), tzw. eurosceptyków, spotkała się w sobotę w Warszawie z premierem Morawieckim i prezesem Kaczyńskim.

Wymieniam na początku francuską polityk, bo to ona wywołała najsilniejszą furię wśród totalnej opozycji i związanych z nią mediów. Furii tej warto się przyjrzeć, pokazuje ona bowiem wymownie stopień hipokryzji cechującej to środowisko. Okazuje się, że najpoważniejszym zarzutem wobec Le Pen jest jej prorosyjskość. Faktyczna, trudno bowiem nie dostrzec podejrzanych relacji jej partii z Moskwą, chociażby kwestii finansowania przez rosyjskie banki. Podobnie ciężko nazwać geopolityczne wybory Orbana inaczej niż „proputinowskimi”. Warto jednak zauważyć, z czyich ust padają takie oskarżenia. Ciężko o większą hipokryzję niż sytuacja, w której lokaje Merkel, politycy i media, które latami tworzyły wobec niej bałwochwalczy kult, ośmielają się oskarżać kogokolwiek o sprzyjanie Moskwie.

     
49%
pozostało do przeczytania: 51%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze