Problemy Polaków przez czeską kopalnię w Niemczech. Komu (i dlaczego) wolno więcej?

Dodano: 08/12/2021 - Nr 49 z 8 grudnia 2021

Kraj [Kopalnia Jänschwalde, Gubin i Brody, wygaszanie Turowa]

Burze piaskowe, wysychająca rzeka, a przede wszystkim ogromny problem z wodami gruntowymi. To codzienność mieszkańców dwóch gmin przy zachodniej granicy Polski. Wskazują na odległą o kilka kilometrów kopalnię Jänschwalde w Niemczech jako przyczynę. Sytuacja jest poważna, ale nikt nie planuje jej zamykać w trybie natychmiastowym. Co ciekawe, jej właścicielem jest firma z Czech.

„Poza wierzchołkami drzew na niebie stale wisi gruba, biała chmura. Jej źródłem jest dziewięć kominów Jänschwalde, elektrowni zasilanej węglem brunatnym (…). Według niektórych jest to zakład o czwartej co do wielkości emisji dwutlenku węgla w Europie. Sam węgiel brunatny sprowadzany jest z oddalonej o kilka kilometrów kopalni odkrywkowej” – tak o kompleksie Jänschwalde pisał „Financial Times” pod koniec stycznia 2019 roku. Czy coś się zmieniło przez niemal trzy lata? Tak. Na gorsze!

Niemcy grzeją się węglem

O tym, że na Łużycach – także w niemieckiej

     
16%
pozostało do przeczytania: 84%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze