Wsparcie od Polaków daje nam siłę. Służba w Straży Granicznej – trud i satysfakcja

Dodano: 01/12/2021 - Nr 48 z 1 grudnia 2021
FOT. PIOTR BARANICZ
FOT. PIOTR BARANICZ

Kraj [Wywiad]

Stale monitorujemy przypadki hejtu na Straż Graniczną. Chcę podkreślić, że nie jesteśmy maszynami bez serca. Nasi funkcjonariusze to często matki czy ojcowie. Jesteśmy szkoleni w duchu szacunku dla drugiego człowieka. Do cudzoziemców podchodzimy z pozytywnym nastawieniem, empatią, udzielamy im potrzebnej pomocy, czasami dajemy jedzenie. Gdy jednak pojawiają się fizyczne ataki, musimy bronić Polski – mówi Piotr Baranicz, przewodniczący Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Funkcjonariuszy Straży Granicznej przy Podlaskim Oddziale SG. Rozmawia Hubert Kowalski

Panie Przewodniczący, chwilę przed naszą rozmową wrócił Pan znad granicy. Co może Pan powiedzieć o swoim pobycie tam?

Byłem w miejscach, które są najbardziej zagrożone. Spotkałem się z funkcjonariuszami, rozmawialiśmy o ich problemach. Choć jako związek zawodowy mamy także inne obowiązki, m.in. administracyjne, staramy się działać w terenie jak najczęściej, być wśród ludzi

     
10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze