Walkę mamy we krwi. Dlaczego zawodnicy sportów walki chcą służyć w polskim wojsku?

Dodano: 24/11/2021
fragment okładki tygodnika "Gazeta Polska"
fragment okładki tygodnika "Gazeta Polska"

KRAJ [WOT, MMA, wojna hybrydowa]

Kiedyś był taki film „Najlepsi z najlepszych”. Podziwialiśmy, jak zbiera się tych zabijaków, robi z nich kadrę, oni wyjeżdżają na zawody i wygrywają. Teraz ten film stał się moim życiem – mówi „Gazecie Polskiej” Paweł Jóźwiak, były mistrz Europy, a dziś podporucznik i trener kadry MMA w Wojskach Obrony Terytorialnej. – Światowy Związek Żołnierzy AK wyraził zgodę, żebyśmy mogli nosić na mundurach znak Polski Walczącej i uznał nas za spadkobierców AK. Dlatego wychowanie patriotyczne jest dla nas nie mniej ważne niż szkolenia wojskowe – zapewnia kpr. Marcin Mrówka, trener bokserów, zajmujący się rekrutacją w WOT. 

MMA, czyli mieszane sztuki walki, to potęga. To dziś najszybciej zdobywająca popularność dyscyplina sportu w Polsce i na świecie. Jak mówi Mirosław Okniński, legendarny trener i prekursor MMA w naszym kraju, jest już trzecim najpopularniejszym w Polsce sportem, po piłce nożnej i siatkówce. Jego syn, Adam Okniński, służy w wojsku – w 1. Warszawskiej

     
10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze