Liberalna despocja. Trzaskowski i Marsz Niepodległości

Dodano: 17/11/2021 - Nr 46 z 17 listopada 2021

OPINIE [Zakazany marsz, Platforma, Lewica]

Liberałowie i lewica chcą zniszczyć metapolityczne status quo, wypracowane jeszcze na początku lat 90. XX wieku. Zerwano wówczas z despotyczną praktyką władz PRL, które pilnie strzegły „prawa na wyłączność” publicznych wystąpień. Na początku III RP odebrano monolitycznym państwu i władzy prawo do „jedynie słusznych” publicznych manifestacji. Dziś liberałowie najwyraźniej chcą zerwać z jednym z dobrych zwyczajów współczesnej Polski.

Rafałowi Trzaskowskiemu mimo najszczerszych chęci nie udało się zablokować tegorocznego Marszu Niepodległości. Zacięty ton jego skarg na to wydarzenie służył bardzo pragmatycznym celom. Prezydent stolicy stara się zachować rząd dusz nad lewicowym, młodszym elektoratem Platformy Obywatelskiej. Walczy o niego przede wszystkim z lewicą, która ma w tej sprawie twardy orzech do zgryzienia. Z jednej strony traktuje Trzaskowskiego jako swego sprzymierzeńca w kwestiach kulturowo-obyczajowych, z drugiej świetnie zdaje sobie sprawę, że

     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze