Polska Troja

Dodano: 10/11/2021

Felieton [Pan Jacek dla Ciebie]

Zawsze gdy słuchałem historii o zdobywaniu Troi przez Achajów, dziwiłem się, że ci durni obrońcy zamku dali się tak łatwo oszukać. Nigdy nie zastanawiało mnie to, jak wyglądała dyskusja na temat przyjęcia daru od Greków. 

Trudno powiedzieć, czy była ona realna, czy stosowano w niej chwyty retoryczne i szantaże emocjonalne. Już słyszę w głowie oburzającego się kapłana Trojańczyków, który drżącym głosem mówi o obrażających się bogach. Inni pewnie rozpływali się nad pięknem drewnianego konia. Byli też tacy, którzy spodziewali się fortelu i ostrzegali. Jestem też niemal pewny, że byli wśród Trojan ludzie, którzy wiedzieli, jak cała sytuacja się skończy, a i tak doradzali wciągnięcie konia w granice miasta. Wszak twierdze w historii najczęściej zdobywało się nie dzięki sile, lecz pieniądzom i zdradzie. Dlatego z jakąś mieszaniną obrzydzenia i niepokoju patrzę na całą dyskusję wokół wpuszczania imigrantów przez granicę. Widzę generałów zachęcających do

     
61%
pozostało do przeczytania: 39%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze