Mdły zapach hiacyntu

Dodano: 27/10/2021 - Nr 43 z 27 października 2021

FILM [Służby i homoseksualiści w PRL]

Po sukcesie „Cichej nocy” Piotr Domalewski postanowił pokazać akcję tropienia gejów i wykorzystywania ich do szantażu w aparacie bezpieki w ramach akcji pod kryptonimem Hiacynt. Jeśli ktoś liczył przed seansem, że oto „Hiacynt” przedstawi w pełnej krasie wszechmoc Czesława Kiszczaka i system rządów PRL, to srogo się przeliczył. To choćby różni ten film od „Żeby nie było śladów” – obsypanego nagrodami dzieła Jana P. Matuszyńskiego.

Robert (Tomasz Ziętek) jest dobrze rokującym milicjantem, którego karierą steruje wysoko postawiony pułkownik MO (Marek Kalita). Młody funkcjonariusz ma za zadanie wytropić morderców dwóch gejów i – jak to w PRL-u bywało – tak, żeby nie odnaleźć prawdziwych sprawców. W filmie zobaczymy tajnych współpracowników, esbeckie papiery, upokarzające kwity, które musieli podpisywać zaganiani na komendy homoseksualiści. Brakuje jednak jakiegokolwiek głębszego nawiązania do historii – a przecież akcja MO i SB wymierzona była przede wszystkim

     
68%
pozostało do przeczytania: 32%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze