„Zatroskane” gwiazdy na wiecu Platformy. Kultury niewiele, argumentów jak na lekarstwo...

Dodano: 20/10/2021

KULTURA [Wciąż jedno i to samo]

„Dlaczego nie ma z nami Maty, Taco Hemingwaya, Moniki Brodki?” – pytał niejako z wyrzutem pod adresem środowiska artystycznego Zbigniew Hołdys, gdy kolejny raz odgrywał rolę maskotki Platformy Obywatelskiej. Przedstawicielom środowiska kultury, zgromadzonym na scenie placu Zamkowego, ponownie wydaje się, że władają rządem dusz. Nie wyciągnęli też wniosków z 2015 roku, gdy ich zaangażowanie przyniosło efekt odwrotny do zamierzonego. 

Artyści mają prawo manifestować swoje poglądy – prawda ta jest ograniczona tylko stylem, klasą i smakiem. Tych ewidentnie brakowało podczas opozycyjnego wiecu, zwołanego przez Donalda Tuska. W roli partyjnych akwizytorów wystąpili m.in. Katarzyna Grochola, Maja Ostaszewska i Zbigniew Hołdys. W ich przemówieniach merytorycznych argumentów było jak na lekarstwo. Nie brakowało za to protekcjonalnego tonu, histerii i pomieszania z poplątaniem w doborze poruszanych tematów. Kilka osób ze środowiska kultury zostało zaproszonych przez

     
21%
pozostało do przeczytania: 79%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze