Trzecia batalia o dziki. ASF i łowiectwo

Dodano: 20/10/2021
fot. ADOBE STOCK
fot. ADOBE STOCK

ŚRODOWISKO [Sławomir Izdebski zreformuje myślistwo?]

Od siedmiu lat Polska mierzy się z Afrykańskim Pomorem Świń. Jednym z głównych winnych rozprzestrzeniania się tej choroby są dziki. Mimo że przez lata politycy i rolnicy wzywają do radykalnych rozwiązań, to jednak nadal lochy i odyńce wymykają się z obławy. Czy uda się tym razem?

Radykalizm rolników rośnie. Trudno im się dziwić. Problem z ASF trwa i boleśnie uderza w hodowców trzody chlewnej. Teraz choroba dotarła do Wielkopolski, gdzie znajduje się zagłębie ferm z trzodą chlewną. Media donoszą o kolejnych przypadkach, gdzie Główny Inspektorat Weterynaryjny musiał gasić ogniska ASF i likwidować stada. Dodatkowo wyznaczanie stref zapowietrzonych uderza ekonomicznie w tych hodowców świń, którzy nie mają problemu z chorobą, ale mają pecha sąsiadować z zarażonymi gospodarstwami. Od lat wiadomo też, że to właśnie dziki najszybciej przenoszą chorobę. Jak zwykle jednak w kryzysie pojawiają się osoby, które chcą ugrać swój interes polityczno-gospodarczy. Aby

     
10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze