Podziękujmy Trybunałowi

Felieton [Lubię dinozaury]

Właściwie można być już tego pewnym. Migranci schodzą na drugi plan. Oczywiście nie znikną. Od czasu do czasu Onet czy inna „Gazeta Wyborcza” potulnie zrealizuje berlińskie życzenie i opublikuje jakiś „wstrząsający” materiał, oparty w 100 procentach na propagandzie Łukaszenki i fejkach Putina, pokazujący, że w Polsce panuje najgorszy reżim z możliwych. 

Ile jednak można udawać, że kogokolwiek po stronie opozycji faktycznie interesują dzieci, koty i tym podobne? Na scenę wdziera się nowy temat. Mowa o wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Wyroku bardzo ciekawym. Nie z powodu reakcji opozycji – ta była do przewidzenia: wrzask, histeria, brednie o polexicie. Ciekawym, bo rzadko zdarza się, by coś stanowiło „oczywistą oczywistość”, a jednocześnie przełom. Oczywiste bowiem było, że konstytucja polska jest nadrzędna w sytuacjach, w których dana instytucja UE uzurpuje sobie pozatraktatowe prerogatywy. Podobnie zresztą uznało osiem innych państw Unii. Jednocześnie

     
48%
pozostało do przeczytania: 52%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze