Ziemkiewicz a sprawa polska

Felieton [Lubię dinozaury]

W sobotę wieczorem brytyjska Służba Graniczna zatrzymała Rafała Ziemkiewicza na lotnisku w Londynie. Po kilku godzinach Rafała wypuszczono, musiał jednak wrócić do Polski. Wszystko wskazuje na to, że zatrzymano go z powodu „niewłaściwych poglądów”, a konkretniej donosu sprzed lat, który sporządził na niego niejaki Ryszard Pankowski, twórca równie skompromitowanej jak on sam organizacji „nigdy więcej”, znanej z tego, że od faszystów wyzywa każdego, kto nie podziela jej skrajnie lewackich poglądów.

Komentować tę sprawę można na wielu poziomach. Kuriozalność zatrzymania i jego pretekst, hipokryzja Wielkiej Brytanii, na której terytorium funkcjonuje bez liku organizacji, które można oskarżyć o prawdziwy, na przykład islamski, ekstremizm etc. Warto zauważyć jednak w tym wszystkim kontekst czysto polski – czyli najgorszego typu schadenfreude, jakie natychmiast zalało internet zwolenników totalnej opozycji. Idealnym przykładem było zachowanie Sikorskiego, bądź co

     
49%
pozostało do przeczytania: 51%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze