Buraczane elitki, realne przywileje

Dodano: 06/10/2021

Opinie [Codzienność Republiki Okrągłego Stołu]

Czerwona kasta nie czuje żadnych zobowiązań wobec kraju, który ją karmi i toleruje. Wręcz przeciwnie – jej przedstawiciele uważają, że specjalne przywileje należą im się niejako z urzędu.

Brak elity w rozmaity sposób znaczy różne narody. Bywa, że popadają one we władzę plemiennych kacyków, kiedy indziej pojawiają się „mocni ludzie”, którzy narzucają większości swoją wolę. W skołatanej nieustannymi rzeziami patriotycznych elit Polsce jest zgoła odmiennie – tu od kilkudziesięciu lat pretensje do bycia ponad normą i prawem rości sobie kasta wywodząca się wprost z nawiezionych tu przez Stalina ludzi, których jedyną kwalifikacją była szczera nienawiść do polskości i przekonanie o należnym im miejscu na polskim Parnasie. Miejsce to należało im się z powodu usług, jakie ich rodziny oddały komunistycznym okupantom.

Pozycję tych czerwonych dynastii (określenie Jerzego Roberta Nowaka) utwierdziły markowane przemiany, jakie miały miejsce po 1989 roku, które

     
21%
pozostało do przeczytania: 79%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze