Kup Pan certyfikat… Zielona fikcja

FOT. ADOBE STOCK
FOT. ADOBE STOCK

ŚRODOWISKO [Fasadowa ściema aktywistów]

Ruchy ekologiczne poza tym, że deklaratywnie dbają o środowisko i zbierają datki na całym świecie, stworzyły także wiele mechanizmów mających zapewnić im systematyczny dopływ gotówki. Jednym z nich są certyfikaty – PR-owe narzędzie do pozyskiwania funduszy od różnych firm.

O tym, jak wielka jest to patologia, można przekonać się na przykładzie certyfikatu FSC, który miał być świadectwem zrównoważonego sposobu pozyskiwania drewna. Historia zaczyna się w latach 80., gdy ludzie zauważyli, że na Ziemi postępuje proces wylesiania. Wielu naukowców wierzyło wówczas, że doprowadzi to do nieodwracalnych konsekwencji dla całej planety, dlatego postanowiono działać. Na przełomie lat 80. i 90. był to jeden z głównych problemów, którymi zajmowały się organizacje ekologiczne. Przez lata dyskutowano nad standardami zrównoważonej gospodarki leśnej, która z jednej strony zaspokajałaby potrzeby ludzi, a z drugiej – zachowywała cenne przyrodniczo zasoby. Wszystko miało zostać

     
9%
pozostało do przeczytania: 91%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze