„Żywe trupy” – początek końca

SERIAL (Apokalipsa „TWD”/finał)

Wprost znakomicie wypada 11. sezon sagi „The Walking Dead”, która już od 10 lat przyciąga ogromne rzesze fanów na całym świecie. Mimo tajemniczego zaginięcia przywódcy Ricka Grimes’a, śmierci kluczowych bohaterów w staraniach o budowę lepszego świata w otoczeniu zombi, a także naturalnego znużenia w okolicach 7. serii, hit AMC stanął na nogi. Od batalii z Szeptaczami fabuła wciąga i za każdym razem czeka się na kolejny odcinek!

Pierwsze cztery odcinki finałowej, już 11. serii TWD skupiają się na losach przesłuchiwanych przez Wspólnotę, zupełnie nowych postaci, których znakiem rozpoznawczym są białe kostiumy rodem z Power Rangers. Czwórce zatrzymanych, z Ezekielem na czele, wydaje się, że potrafią zawiązać sojusz z grupą. Ich nadzieje rozwiewa pobyt w celi, rozumiany jako resocjalizacja. Wszystko wskazuje na starcie grupy Królestwa z uzbrojonymi po zęby byłymi żołnierzami w bieli. Świetny jest coraz większy wkład w fabułę niegdyś brutalnego Negana, który

     
64%
pozostało do przeczytania: 36%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze