„Wyzwolenie”

Felieton [Przeszłość powróci ideą]

To nieprawda, że we wrześniu 1939 roku nie walczyliśmy z Sowietami. Robili to przede wszystkim żołnierze Korpusu Ochrony Pogranicza, powołanego rozkazem ministra spraw wojskowych gen. Władysława Sikorskiego we wrześniu 1924 roku.

Dowódca KOP, gen. Henryk Minkiewicz, tak tłumaczył konieczność istnienia tej formacji: „Oto zbrojne najemne bandy wkraczają w granice Państwa Polskiego, aby palić dobytek spokojnym mieszkańcom, grabić ich mienie, mordować opornych, a następnie ratować się ucieczką, zostawiając za sobą zgliszcza i ruiny”. 20 września 1939 roku jeden ze świadków opisał dramatyczną obronę linii kolejowej Słucz-Tynne: „Dzielni żołnierze KOP utrzymali bunkry pomimo beznadziejności obrony. Porucznik Bołbott i jego żołnierze, w maskach gazowych na twarzach obsługiwali karabiny maszynowe. Zadymienie w bunkrze było mordercze, bo sowieckie czołgi celowały w otwory strzelnicze. Bunkier obłożono materiałami wybuchowymi i wysadzono w powietrze. Prawdopodobnie

     
49%
pozostało do przeczytania: 51%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze