Licznik Grodzkiego. Broń marszałka to immunitet i kumple z PO

Dodano: 15/09/2021
FOT. FOTOMAG
FOT. FOTOMAG

Kraj [Tomasz Grodzki, łapówki, immunitet, impas]

Twierdzi, że jest niewinny, ale robi wszystko, aby sąd nie miał możliwości ocenić zarzutów i dowodów, które przeciwko niemu zebrała prokuratura. Już od pół roku marszałkowi Grodzkiemu i jego otoczeniu udaje się blokować głosowanie w sprawie uchylenia immunitetu. Licznik bezkarności „trzeciej osoby w państwie” bije.

Marszałek Tomasz Grodzki zapewnia, o dwóch rzeczach – że nigdy nie brał łapówek od swoich pacjentów oraz że nie ma żadnych obaw „przed poddaniem się rzetelnej procedurze w sprawie uchylenia immunitetu”.

„Nigdy nie brałem łapówek” – mówił w ubiegłym roku w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej”. „Jeżeli dostawałem bombonierkę, kwiaty i pan to uzna za łapówkę, to tak, natomiast nigdy nie brałem pieniędzy ani nie uzależniałem wykonania jakiejkolwiek czynności od wpłaty pieniędzy” – zapewniał.

Tylko że poza mówieniem ogólników marszałek Grodzki nigdy nie odniósł się do konkretnych zarzutów, jakie byli pacjenci i ich rodziny formułowali pod

     
17%
pozostało do przeczytania: 83%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze