Każdy ma swojego diabła

Felieton [Wróg ludu]

Pewnie z wielkim politowaniem słuchają Państwo argumentów zwolenników PO i lewicy domagających się otwarcia granic dla imigrantów. Niemniej czasem warto się zapoznać z tak odmiennym tokiem myślenia, żeby zrozumieć mechanizmy manipulacji, jakich dokonano w umysłach ludzi, którzy choć często wykształceni, wyłączają racjonalne myślenie. 

Podstawowym argumentem jest oczywiście humanitaryzm – trzeba otworzyć granice, bo mamy do czynienia z uciekającymi przed zemstą talibów i bez pomocy naszego kraju grozi im niechybna śmierć. Kłamstw w tym jednym twierdzeniu jest cała masa. Po pierwsze, w ponad dziewięćdziesięciu procentach ci ludzie nie mają nic wspólnego z Afganistanem, brak potwierdzonych informacji, żeby uciekali przed prześladowaniem, większość z nich nawet jeżeli pochodzi z tamtego terenu, wyjechała na długo przed zajęciem kraju przez talibów i ma motywacje czysto socjalne. Obecnie przebywają w kraju, który ich zaprosił, dostają jedzenie i często

     
28%
pozostało do przeczytania: 72%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze