Mój gej jest lepszy niż twój

Felieton [Lubię dinozaury]

Jaki jest plus z oszalałych, zacietrzewionych fanatyków? Z tych, którzy posuną się do każdego kłamstwa i agresji, byle tylko sprzedać swoją agendę polityczną? Ano taki, że prędzej czy później pokażą prawdziwą twarz. A wtedy powiedzą słowa lub dwa za dużo, a my będziemy mogli odsłonić realne intencje, jakie stoją za ich hasłami. 

Zasada ta zresztą stosuje się do ideologów wszelkiej maści, tak tych z lewej, jak i z prawej strony. Ciężko jednak nie zauważyć, że pewien typ histerycznego wzmożenia jest czymś, w czym lewica wyprzedziła swoich konkurentów. Najbardziej kuriozalnym przykładem tego typu wiary był oczywiście Biden. Wróćmy jednak na nasze podwórko. Tutaj mamy pewnego „aktywistę”, Barta Staszewskiego. Persona to wyjątkowo żałosna i nieciekawa, jednocześnie, niestety, zdolna zrobić dużo szumu, w związku z czym regularnie wykorzystywana (ku jej zachwytowi) przez rozmaite podmioty polityczne. To Staszewski jest odpowiedzialny za, wciąż rezonujące, kłamstwo

     
50%
pozostało do przeczytania: 50%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze