Totalnie źli

Felieton [Pan Jacek dla Ciebie]

Powrót Donalda Tuska do polskiej polityki miał zmienić wszystko. Miał dać wiarę stronnikom opozycji w zwycięstwo nad PiS-em i odwrócić niekorzystną tendencję sondażową. Nic takiego się nie stało. 

Mimo że teoretycznie Tuskowi dobrze szło w pierwszych tygodniach, to jednak ostatnie dni pokazują, że powrót na krajowe podwórko nie będzie wcale łatwy. Niedawny „król Europy” musi teraz mentalnie biegać za posłem Frankiem Starczewskim i podpinać się pod happeningi Klaudii Jachiry, bo zwyczajnie nie stać go na to, by powiedzieć, że ci głupcy nabijają punkty PiS-owi. Tymczasem pożegnanie polityków głupich i skompromitowanych to jedyna droga do utrzymania siły partii. W dużej mierze fakt, że Platforma Obywatelska pozostała silna, to zasługa odwagi Grzegorza Schetyny, który powiedział „do widzenia” takim politykom jak Stefan Niesiołowski. Niestety, dalsza droga opozycji totalnej sprawiła, że popularni stali się politycy bezmyślnie krytykujący PiS. O ile może to być

     
57%
pozostało do przeczytania: 43%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze