Krokodyle łzy „Wyborczej”, czyli szybkie zbawianie świata

Opinie [Dziś ratujmy uchodźcę, jutro klimat]

Zinfantylnienie przekazu mediów związanych z PO osiągnęło już chyba swoje apogeum. Sytuacja na granicy polsko-białoruskiej została przez TVN czy „Wyborczą” wypłukana z jakiejkolwiek treści, informacja zniknęła, zastąpiona prymitywną grafomanią nakierowaną na wzbudzanie histerii. To zdziecinnienie przekazu ma wiele konkretnych celów. Jednym z nich jest to, by możliwie skutecznie trafić do polskiej młodzieży.

Opowieści o tym, co dzieje się na granicy polsko-białoruskiej, sączone przez media sprzyjające PO, coraz bardziej przypominają folder reklamowy. Jego celem jest sprzedaż produktu propagandowego, spozycjonowanego pod odpowiedniego odbiorcę. Takiego, który nie jest w stanie wykroczyć poza swoje emocje, który nie potrafi i nie chce analizować otaczającej go rzeczywistości, zamiast tego kierując się prostymi impulsami. Do kogoś, kto, pod wieloma względami przypomina nastolatka podczas burzy hormonów. I tak samo jak on, najprawdopodobniej po kilku dniach,

     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze