Ekopolityka. Zagrywki aktywistów

FOT. ZBYSZEK KACZMAREK/GAZETA POLSKA
FOT. ZBYSZEK KACZMAREK/GAZETA POLSKA

ŚRODOWISKO [Emocjonalno-ekologiczny szantaż]

Po sześciu latach rządów Prawa i Sprawiedliwości wiadomo jedno – Polacy są wyjątkowo wyczuleni na kwestie ochrony przyrody. Niestety, w to miękkie podbrzusze uderzają aktywiści, którzy blokują działania na rzecz rozwoju kraju, a nawet uderzają w jego bezpieczeństwo.

Decyzja o postawieniu płotu na granicy polsko-białoruskiej wywołała falę sprzeciwu. Głównie protestowali obrońcy praw człowieka i środowiska lewicowe, niespodziewanie dołączyli do nich przyrodnicy. Oczywiście poszło o płot, który mógłby być postawiony na terenie Puszczy Białowieskiej. Kompleks ten, dodatkowo objęty ochroną UNESCO, podzielony jest pomiędzy Polskę i Białoruś. 

Rysie i dziki

Już na wstępnym etapie wznoszenia płotu posypały się słowa krytyki. Przyszła ona z najbardziej spodziewanego kierunku, czyli z Instytutu Biologii Ssaków Polskiej Akademii Nauk w Białowieży. To grono naukowców, którzy zawsze chętnie się wypowiedzą, jeśli tylko można zaszkodzić

     
9%
pozostało do przeczytania: 91%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze