Za dwa miesiące nie będzie Tuska

Felieton [Wróg ludu]

Nadzieje na to, że Donald Tusk przyjedzie na białym koniu i posprząta PiS, powoli gasną. Ani sabotaż ze strony Unii Europejskiej, ani spodziewana przez elity III RP masowa radość z powodu powrotu króla Europy nie zmieniły znacząco sondaży. PiS liże rany po pandemii, która uderzyła w wiele grup społecznych, a mimo to ani na chwilę nie stracił pierwszego miejsca w notowaniach. Oczywiście UE dalej będzie uderzała, gdzie się da i jak się da, ale PiS proponując nowy projekt Izby Dyscyplinarnej, powiedział: sprawdzam. Wkrótce TSUE będzie musiała jasno zdefiniować, czy chodzi o sądownictwo, czy o zamach na naszą suwerenność. Na to ostatnie akceptacji Polaków nie będzie. 

Największym problemem PiS-u od wielu miesięcy jest brak stabilności we własnym obozie. Wygrana w 2019 roku była zbyt mała, by obóz władzy mógł pozwolić sobie na poluzowanie dyscypliny. Niestety spora część posłów, szczególnie spośród koalicjantów PiS-u, tak huśta łódką, że woda co rusz wdziera się

     
25%
pozostało do przeczytania: 75%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze