Owad, który zaprzeczył matematyce. Dziwny lotnik

FOT. ADOBE STOCK
FOT. ADOBE STOCK

ŚRODOWISKO [Wokół trzmiela]

Mało kto zwraca uwagę na trzmiele. Cały splendor geniuszu i pracowitości spada bowiem na pszczoły, które jako jedyne w świecie zwierząt umierają, a nie zdychają. Trzmiele jednak konsekwentnie pracują na swoją pozycję. Ludzie coraz częściej zaczynają je doceniać.

To chyba jedna z bardziej znanych anegdot z pogranicza matematyki i biologii. W latach 30., gdy na świecie zaczął rozwijać się przemysł lotniczy, a wraz z nim dziedzina nauki zwana areodynamiką, jeden z naukowców postanowił zastosować jej wczesne prawa do trzmiela. Do dziś bliżej niezidentyfikowany naukowiec wykonał serię obliczeń, w których porównał wagę owada, wielkość jego skrzydeł i opór powietrza. Wyniki były zdumiewające – w świetle dostępnej człowiekowi wówczas wiedzy, która pozwalała już tworzyć myśliwce, trzmiel nie powinien latać. Według Antoine’a Magnana, który najwcześniej opisał tę anegdotę, naukowcy postanowili jednak zabezpieczyć się przed interpretowaniem ich obliczeń, dodając zdanie

     
11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze