Cena strachu

Felieton [Wróg ludu]

Instytucje unijne poprosiły nas, byśmy wyrzekli się znacznej części polskiej niepodległości. Jeżeli Polska tej prośby nie wysłucha, mają na nas spaść istne plagi egipskie. Tak wygląda narracja, którą przedstawia opozycja, ale też coraz bardziej przyjmuje ekipa rządząca. 

Pretekstem jest bój o Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego. Z bardzo mglistych wywodów Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej możemy się dowiedzieć, że Izba Dyscyplinarna nie jest sądem, bo nie zasiadają w niej odpowiednio wybrani sędziowie. To niesłychany absurd, bo wszyscy jej członkowie mają przynajmniej kilkunastoletnie doświadczenie sądownicze i zostali sędziami, zanim ktokolwiek zaproponował jakiekolwiek reformy. Drugi zarzut wiąże się z tym, że sędziów do tej Izby dobiera przynajmniej na jakimś etapie parlament. W Sądzie Najwyższym zasiadają osoby powołane jeszcze przez Radę Państwa, organ totalitarnego reżimu okupacyjnego. To wątpliwości TSUE nie budzi. Przewietrzenie tego

     
35%
pozostało do przeczytania: 65%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze